postep-technologiczny

XXI wiek okazuje się być bardzo zwodniczym okresem dla wielu ludzi, którzy mieszkają na obszarach pozostających w zasięgu szeroko pojętego postępu technologicznego. Dowiedz się, jakie są konsekwencje życia w nadmiarze i łatwego dostępu do informacji.

Postęp technologiczny i jego skutki

Ludzkość na przestrzeni ostatnich kilkudziesięciu lat zaliczyła ogromny przeskok w kwestii ogólnego komfortu życia ­– ogromny do tego stopnia, że można śmiało przyznać, że do niektórych zdobyczy cywilizacyjnych ewolucja nie zdążyła nas należycie przygotować i dopiero przyszłe pokolenia będą mogły w pełni prawidłowo wzrastać w świecie, który co najmniej w połowie stanie się wirtualny. My musimy ponosić konsekwencje postępu technologicznego, a jednym z nich są specyficzne zaburzenia i objawy, jakie ludzie odczuwają masowo. Depresja i otyłość stały się chorobami cywilizacyjnymi i można śmiało założyć, że mają one związek z siedzącym trybem życia i przebywaniem zbyt długo w świecie cyfrowym. Objawy mogą być również znacznie bardziej subtelne i niezwracające na siebie uwagę, a szczególnym w tym gronie jest przewlekłe poczucie zmęczenia, które zamęcza obecnie całe mnóstwo ludzi. Choć warto pamiętać, że przyczyny takiego samopoczucia mogą być stricte fizyczne i wynikać na przykład z zaburzeń tarczycy.

Życie w nadmiarze bodźców

Żyjemy w społeczeństwie informacyjnym, a to oznacza mniej więcej tyle, że dotarliśmy do takiego momentu rozwoju cywilizacji, w którym informacja ma wielką, namacalną wartość i jest w stanie kształtować rzeczywistość. Trudno jest przy tym określić, czy jest to stan dobry, czy wręcz przeciwnie, ale na pewno można zdobyć się na próby wartościowania tego, w jaki sposób podchodzimy do informacji lub, szerzej, bodźców docierających do naszej głowy, ponieważ zdecydowanie nie wszystkie są tak samo wartościowe. Warto jest zdobyć się na pewien eksperyment, który lepiej zobrazuje nam całą sytuację. Zajrzyjmy na stronę z wiadomościami, którą przeglądamy codziennie i przeanalizujmy nie tyle treść pierwszych dziesięciu informacji, co jej wydźwięk i stopień wywieranej impresji. Śmiało można założyć tezę, że co najmniej połowa tych wieści ma potężny ładunek negatywnych emocji, ponieważ takie najlepiej się klikają i dlatego są szczególnie mocno promowane. Oznacza to, że codziennie faszerujemy się dawką negatywnych informacji, które wcale nie pozostają bez wpływu na naszą psychikę.

Dostęp do informacji

Zwróćmy bowiem uwagę na to, jak na przestrzeni lat zmieniał się dostęp szarego człowieka do informacji. Początkowo mógł on otrzymywać najświeższe wiadomości wyłącznie z najbliższej okolicy, a raz w tygodniu wieści regionalne lub te o zasięgu krajowym i światowym. Dzisiaj wszelkiego rodzaju wieści z całego świata mamy na wyciągnięcie ręki, ale nieszczególnie potrafimy je wartościować. Potrzeba bycia poinformowanym łączy się ze stricte pierwotną potrzebą zapewnienia sobie bezpieczeństwa, ale przez nieumiejętność wartościowania informacji, nagle okazuje się, że nasz mózg traktuje tragedię po drugiej stronie świata w taki sam sposób, jakby wydarzyła się ona w najbliższym sąsiedztwie. Odczuwamy z tego powodu duże zaniepokojenie, trudniej jest się nam skupić, wykształca się u nas FOMO, czyli syndrom strachu przed przegapieniem informacji. Kiedy do samych informacji jako takich dorzucimy jeszcze wszystkie bodźce wizualne, które wchłaniamy, naraz okazuje się, że jest tego wszystkiego po prostu za dużo i nasz organizm potrzebuje zwolnić, żeby to wszystko jakoś ogarnąć i właśnie dlatego może to zaowocować zmęczeniem i sennością, a nawet takimi schorzeniami jak depresja. Jeśli podejrzewamy siebie o to, że cierpimy z powodu tak ewidentnego nadmiaru bodźców, warto jest podejść w sposób analityczny do korzystania z urządzeń cyfrowych: skrupulatnie planować kolejne posiedzenia przy komputerze, dawkować sobie liczbę przyswajanych informacji, ograniczać liczbę odwiedzanych stron internetowych i stawiać w swoim użytkowaniu Internetu przede wszystkim na jakość, a nie na ilość. Jeśli podejrzewamy u siebie natomiast depresję, warto jest koniecznie skonsultować swoje podejrzenia z psychologiem.

Światło sztuczne, a światło naturalne

Nasz organizm nie jest w stanie rozróżnić, czy światło bijące z ekranu monitora różni się jakkolwiek od światła słonecznego. Naturalna konsekwencja takiego stanu rzeczy jest dla wielu osób niezrozumiała. Życie ludzkie od swego zarania jest bowiem silnie zintegrowane z cyklem słońca – zajmujemy się obowiązkami, kiedy słońce wschodzi i kładziemy się spać, kiedy zachodzi, a mówiąc inaczej, organizm wypruwa z nas wszystkie siły, bylebyśmy tylko byli w stanie przeżyć dany dzień, a potem wymusza na nas poczucie senności, żeby ułożyć nas do snu i zapewnić nam możliwość regeneracji. Korzystanie z urządzeń elektronicznych w nocy zupełnie zaburza ten naturalny cykl i każe naszemu organizmowi myśleć, że w nocy z jakiegoś powodu jest dzień, a skoro tak, to trzeba wykrzesać z organizmu dodatkowe siły na przeżycie kilku dodatkowych godzin dnia. Takie oszukiwanie własnego organizmu kończy się oczywiście wielkim poczuciem zmęczenia i pogorszoną jakością snu (lub wręcz całkowitą bezsennością). Ekonomiczny i efektywny sen to sen, przed którym mamy szansę oczyścić nasz umysł z nienaturalnych źródeł światła, a także z niepotrzebnych bodźców wizualnych.

Related Posts

1 Komentarzy

  • ajaj
    19 kwietnia 2021

    aż strach pomyśleć zawsze mnie niepokoją takie przewidywania

Average
5 Based On 1

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Required fields are marked *